Dear World: I'm coming!: Georgia 2011
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Georgia 2011. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Georgia 2011. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 sierpnia 2014

10 best places in Georgia


Każde miejsce/miasto, które widziałam w Gruzji jest warte zobaczenia i bez wahania mogę stwierdzić, że lista "must see" po pobycie tam nie ukróciłaby się. Bez rozpisywania się. Historię poszczególnych miejsc można doczytać w internecie - wedle uznania. Co trzeba zobaczyć wg mej skromnej osoby???

1.Vardzia - Kamienne miasto. Bez barierek, udziwnień, oznaczeń - w Polsce by to nie przeszło :) W środku pozostałości malowideł (w miejscu kultu religijnego), oddzielne "pokoje" z paleniskami i "toalety", nieopodal przepyszyne chaczapuri u pani w budce, nad rzeką. 


2. Muzeum Stalina i jego dom w Gori (gdzie uważają go za bohatera narodowego, troszkę się kłóciliśmy z naszą panią przewodnik, polecam spytać o co cho). 


3.Mtriala National Park niedaleko Grigoleti (fajne tropiki + można wejść za wodospad tak jak w filmach, choć nie ma tam jaskini :D)

4. "Miasto Miłości" otoczone murem, piękny widok, miasteczko takie... niegruzińskie, nie wiem czemu z resztą - Singhaghi.

 

5. Borjomi - taki gruziński Ciechocinek, typowe miasteczko gdzie główną rolę odgrywa uzdrowisko. Polecam wodę z Borjomi, baaardzo zdrowa choć początkowo jej smak pozostawiał wiele do życzenia. Mówili, że dobra na kaca.

6. Kazbegi - Kaukaz jest po prostu piękny! Jeżeli ktoś lubi dzicz, góry i naturę będzie to miejsce idealne :)


7. Batumi - ciepła woda, pseudo-plaża, turystycznie i nowocześnie. Mnóstwo fontann, pamiątki... typowo nadmorska miejscowość i wbrew pozorom nie tak zatłoczona jakby się mogło wydawać.


8. Oczywista oczywistość. Stolica - Tbilisi i pobliska Mtskheta (a tam między innymi Banie, stare miasto, most Pokoju i całe mnóstwo innych atrakcji), sam chaos na drogach moim zdaniem do nich należy :D

9. Kutaisi - wydawało się super, chociaż jedynie tam jedliśmy i byliśmy w ichnim Parku Jurajskim i nieziemskim tarasie z przezroczystą podłogą (musieliśmy nosić specjalne kapcie!).


10. Żeby liczba była okrągła - jakikolwiek rynek, stragan z warzywami. Najecie się, obiecuję ;) 



ENG version :)

Every single place/city I saw in Georgia is worth seeing and without hesitation I can say that the list of "must see" after the fact is wouldn't be shorter. Always you can read about history in the internet as desired. What you need to see???

1.Vardzia - Town built in the rocky mountains. Without barriers, frills, signs - in Poland it would not pass :). In the middle of the remains of paintings (religious site), separate "rooms" with fire pits and "toilets", near delicious chaczapuri at the lady in the booth next to the river.


 
2. Museum of Stalin and his house in Gori (where consider him as a national hero, we were 
arguing a little with our guide, I recommend aski about his life etc.).

3.Mtriala National Park near Grigoleti (cool tropics + you can enter behing the waterfall like in the movies, but there is no cave unfortunately :D)



4. "City of love" with beautiful view, a small town so ... ungoergian, I do not know why anyway - Singhaghi.

 
5. Borjomi - typical small town where the main role played by the spa. I recommend water Borjomi, sooooo healthy though at first the taste was bit...  rusted. They said that it's very good for a hangover.

6. Kazbegi - Caucasus are just beautiful! If you like wilderness, mountains and nature it will be the perfect place :)


 
7. Batumi - nice  water, a pseudo-beach, tourists and modern. Lots of fountains, souvenirs... typical seaside town and contrary to appearances not as crowded as it might seem.

 



8. The obvious obviousness - the capital of Tbilisi and Mtskheta nearby (and there among other things, saunas, old town, the bridge of Peace and a whole host of other attractions), the same chaos on the roads in my opinion belongs to them :D


  
9. Kutaisi - seemed great, although only ate there and we were inJurassic Park and the ubiquitous terrace with a transparent floor (we had to wear special slippers!).

 
10. Any market with vegetables, spices etc. You will fill up yourself - promise;)


poniedziałek, 28 lipca 2014

10 reasons to visit Georgia


Powodów całe mnóstwo ale żeby bez chaosu się obeszło: lista.



1. Gościnność - cóż, mówi się, że Polacy są gościnny, aby się przekonać, iż racji nie mamy należy się udać do Gruzji. Supra (kolacja na bogato) gdzie stół ugina się od jedzenia, a talerze ustawiane są warstwowo. Dochodzi do tego względna sympatia w naszą stronę z racji wizyty Kaczyńskiego gdy trwała wojna (Lech i Maria mają nawet swoje rondo w Tbilisi).

2. Tradycje i obyczaje - Sam fakt prowadzenia obowiązkowych zajęć z tańca w szkołach jest super! Każdy potrafi co nieco i się tego kompletnie nie wstydzi. Jak byście zareagowali, że ktoś w Polsce zna mazurka czy krakowiaka? No właśnie. Szacunek! Do tego z każdym tańcem wiąże się inna opowieść, a piosenki wzruszają na maxa. Ciężko to nawet opisać :) Dumny naród - w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Do tego niezwykle religijni.


Przed wejściem do kościoła itp.. trzeba było się specjalnie przyodziać. / Before entrence to church etc. needed to put on some special stuff.
3. Ludzie - ciekawi, uśmiechnięci i pomocni choć aktualnie krążą pogłoski, że przez natłok turystów już jest ciut trudniej się z nimi dogadać - po prostu zaczęli traktować Nas jak typowych turystów (choć  wiadomo, nie można generalizować).

4. Widoki - zdjęcia mówią same przez siebie.

 

5. Jedzenie - chaczapuri (placek z serem w środku, istnieje jeszcze wersa "lobio" czyli z fasolą i adżarskie z jajkiem i dużą ilością masła) chinkali (swoiste pierogi z mięsem i rosołem w środku, takie 2w1), bakłażany z pastą z orzechów włoskich i granatem (badridżani), a to dopiero początek... 


Chaczapuri
Chinkali
6. Muzyka - w połączeniu z tańcami, istny balsam dla duszy.


6. Wino (!!!) najlepsze jakie piłam, piwo było dziwne i w zbyt dużej butelce, a czacza zdecydowanie zbyt mocna ;)

8. Ceny - już pewnie nieco wyższe niż 2 lata temu ale nadal jest to fajny kierunek i nieco oryginalny. 


9. Pogoda - wrzesień był idealną porą, nadal ciepło choć nie upalnie, zima jest łagodniejsza niż u nas, wiosna MUSI być cudowna, muszę to kiedyś sprawdzić.

10. Klimat - jakoś tak... całkowicie na luzie, bez pośpiechu, inny świat choć na drogach panuje chaos, na targu krzyczą wniebogłosy, warto to jednak przeżyć, posmakować, zobaczyć - to co powyżej jest swoistą kwitesencją.




ENG version  :)

There are a lot of reasons but to prevent chaos I made a list.

1. Hospitality - well, it is said that Poles are welcoming but if you'll go to Georgia you'll probably change your mind. Supra (huge dinner) where table yields of food and plates are set in layers. Added to this is the relative sympathy towards us because of Kaczynski's who visited country when there was a war (Lech and Maria have even their roundabout in Tbilisi).


 
2. Traditions and customs - The mere fact of conducting dance classes in schools is great! Anyone can dance even a little bit and this completely ashamed. How would you have responded that someone in Poland knows the mazurek or krakowiak (names of
traditional polish dances)? That's it. Respect! To that of each dance involves another story, and the songs move us to the max. It's hard to even describe it :) Really proud nation - in the positive sense of the word. For this extremely religious.


 

3. People - curious, smiling and helpful although currently there are rumors that the influx of tourists is already a bit harder to get along with them - it just started to treat us like typical tourists (although it is known that can't generalize).

4. Views - pictures speak by themselves.


 

5. Food - chaczapuri (pie with cheese in the middle, there is 
version "lobio" with beans and adjar with eggs and lots of butter) chinkali (specific dumplings with meat and broth in the middle of such 2in1), eggplant paste with nuts Italian and grenade (badridżani) this is just the beginning...


Bandżari
6. Music - combined with dancing, a real balm for the soul.
 
7. Wine (!!!) - the best in my live!Beer was weird and bottle wa huge, and chacha was too strong;)  


8. Prices - probably a little higher than two years ago but it is still cool and somewhat original direction, despite of money.

9. Weather - september was the perfect season, still warm but not hot, winter is milder than in Poland, spring MUST be wonderful, I have to check it once.


 
10. Climate - something like... totally relaxed, unhurried, another world while on the road there is chaos, on the market people are screaming realy loudly, but it is worth it to experience, taste, see - this is what the above is a kind of
essence of that country.



sobota, 26 lipca 2014

Georgia, oh Georgia!


Do wyjazdu coraz bliżej, żegnam się powoli z Poznaniem, z ludźmi, wszystkim. 5 lat w jednym miejscu to jednak kawał czasu, całe mnóstwo wspomnień... Nie wiem JAK stąd wyjadę, to będzie jedna z trudniejszych rzeczy w tym roku z jakimi będę musiała się zmierzyć. Choć wiem, że będę tu wracać to jednak nie jest to równoznaczne z mieszkaniem. Tak również nieco z sentymentu wracam czasem myślami do Gruzji i Armenii, to był cudowny wypad!


Gruzja choć wydawałoby się, że jest ciut niedostępna aktualnie jest coraz bardziej modnym krajem. Promowanym chociażby przez Mullerów czy Pakosińską, ponadto przeloty z Polski można kupić za psie pieniądze co skutkuje zatrzęsieniem polskich turystów. Częściowo Gruzja już nie jest tą Gruzją, którą ja poznałam (porównując historie ludzi, którzy odwiedzili ją względnie niedawno). Skojarzenia? Najlepsze wino pod słońcem, soczyste i kolorowe owoce, zapachy, pyszne jedzenie, tradycja,  uśmiechnięci ludzie i ogromne zróżnicowanie wewnątrz kraju. Góry? Są! Kaukaz, Kazbek - widoki były przepiękne! Morze? Również jak najbardziej, Batumi mimo kamienistej plaży jest całkiem spoko kurortem, choć zupełnie w innym stylu niż Ustronie czy Jastarnia. 

Wyjazd był w pewnym sensie wymianą międzyuczelnianą. My najpierw gościliśmy w Polsce 14 osobową grupę gruzińską, potem przyszła kolej na nas. Nie pamiętam ile kosztowały wówczas loty i cały wyjazd ale w tym momencie można dorwać przelot nawet za 100/200 zł w dwie strony. 


Przez 13 dni (11.09-24.09) obwożono nas marszrutkami po kraju, nie musieliśmy się tak naprawdę o nic praktycznie martwić, przyjechaliśmy na tzw. ,,gotowe". Jeszcze dwa lata temu nie był to typowy kierunek wypadowy więc wszyscy znajomi robili wielkie oczy, bo przecież nie tak dawno toczyła się tam wojna. 


Nasza trasa prezentowała się tak: Tbilisi, Kachetia (Singhaghi), Borjomi, Gori, Kazbegi, Adjara (Mtriala National Park), Abastumani, armeński Erewan :), Mtskheta, Kutaisi, Vardzia, Grigoleti, Batumi, Tbilisi.



ENG version :)

Closer and closer to my depature, slowly saying goodbye to my lovely city Poznań, to the people, to everything. Five years in one place is a long time, however, a whole lot of memories ... I do not know HOW I'm gonna leave this place, it will be one of the most difficult things this year. Although I know that I will come back here, however is not synonymous with the dwelling. Sentimental thoughts today, cause sometimes Georgia and Armenia comes back to my head, it was a wonderful tour!



Georgia would seem to be kinda currently available but nowadays is becoming more and more fashionable country. Promoted even by Müllers and Pakosińska, moreover departing from Poland can be bought for a pittance which results in numerous Polish tourists. Partially Georgia is no longer that Georgia which I visited (comparing stories of people who arrived relatively recently). Associations? The best wine under the sun, juicy and colorful fruits, scents, delicious food, traditions, smiling people and a huge diversity within the country. Mountains? They are! Caucasus, Kazbek - the views were spectacular! Sea? Also, Batumi despite a rocky beach resort is pretty cool in quite different style than polish seaside like Ustronie Jastarnia. 


 
The trip was kind of universyty exchange. Rirstly group 
of Georgians visited us in Poland, then we go to visit them. I do not remember how much the flight cost and the whole trip but at this point you can grab even tickets for 100/200 (around 50 euros).

For 13 days (11.09-24.09) we travelled around the country in old vansed. Did not have to really worry about anything practically, we arrived at the so-called. ,, ready". Just two years ago it was not the typical direction so all your friends had doing big eyes, because not so long ago fought a war there.


 
Our route presented itself as Tbilisi, Kakheti (Singhaghi), Borjomi, Gori, Kazbegi, Adjara (Mtriala National Park), Abastumani, Armenian Yerevan :), Mtskheta, Kutaisi, Vardzia, Grigoleti, Batumi, Tbilisi.